(自動翻訳による西岡昌紀の小説「桜・第一集・第一話」ポーランド語版)
(Automatyczne tłumaczenie:
Powieść napisana i przetłumaczona przez NISHIOKA Masanori)

Powieść NISHIOKA Masanori
Kwiaty wiśni  (Tom 1 Opowieść 1 )





Dawno, dawno temu, w kraju w średniowiecznej Japonii był winowajca. Nazywany winowajcą nie był jednak prawdziwym przestępcą. Był znanym samurajem (wojownikiem) kraju, który został złapany za fałszywe oskarżenie w tym kraju.
To było na wiosnę wiśniowych kwiatów 7 lat temu. Był taki, który poinformował władcę kraju, że w jego kraju dochodzi do buntu. Ten raport był jednak kłamstwem. Powód, dla którego ten fałszywy raport został przekazany panu, pozostaje nieznany. Ponieważ jednak ten fałszywy raport mówi, że to samuraj był w centralnej pozycji w próbie buntu, pan, który uwierzył w ten fałszywy raport, pozwolił swoim ludziom złapać samurajów na bankiecie pod wiśniowymi kwiatami, bez względu na to, że samurajowie mieli był w rzeczywistości najbardziej szanowanym człowiekiem spośród wasali, który był znany ze swoich odważnych czynów. Prawda była taka, że ​​samuraj był najbardziej wiarygodną osobą o wysokiej moralności i oczywiście nie planował buntu. Pan był jednak człowiekiem, który nie znał ludzkich serc. Pan zatem głupio uwierzył w fałszywą relację i schwytał człowieka, w którego najbardziej wierzył, jako zdrajcę.
Pan złapał żonę i dwoje dzieci samurajów i zmusił ich ludzi do zabicia ich, podczas gdy samuraj celowo utrzymywał przy życiu w lochach świątyni w pobliżu swojego zamku, aby samurajowie ponieśli straszliwszą agonię niż śmierć.
W ten sposób samuraj został winowajcą i żył w lochach. Pan wierzył, że samurajowie będą go błagać o samobójstwo, i pomyślał, że uda mu się wygrać z samurajami, którzy nie wymówili ani słowa usprawiedliwienia, nie płakali i tym samym zaakceptowali ten los bez słowa.
I pan pomyślał, że w tym czasie może wreszcie wygrać samuraja. Ale Samuraj nie błagał go, by pozwolił na samobójstwo.
Samurajowie postanowili kontynuować życie w lochu. Minęło wtedy siedem lat. Wiosna znów przyszła do kraju, aw tym roku znów wokół zamku rozkwitła wiśnia.

                  


Wiatr wiał. Sprawca zdał sobie sprawę, że wiosna przyszła w szumie wiatru, który można było usłyszeć poprzedniej nocy. Odgłos wiatru przypominał mu głos boga wiatru na niebie.
 Powietrze było zimne. Chłód zimy wciąż był odczuwany rano i wieczorem, ale szum wiatru sprawił, że sprawca zauważył, że wiosna wyszła z jego lochu.
A kiedy rano lochy na zewnątrz zaczęły być jasne, sprawca spojrzał na czarną glebę ziemi przed swoim lochem. To, czego szukał, było zapowiedzią wiosny.
 Sprawca to znalazł. I był przekonany, że nadeszła wiosna. Minął kolejny rok na świecie poza jego dengeon.

 Sprawca uważnie szukał na ziemi, a potem znalazł, białe pedały kwiatów wiśni. Niektóre pedały białych kwiatów, które przyniósł tam wiatr, tańczą na ziemi przed lochiem, winowajca zostaje uwięziony na wietrze. W tym roku winowajca znalazł je także w świetle porannym. Loch znajduje się na obrzeżach cmentarza świątyni, w pobliżu której nie ma wiśni (sakury). Ale wiatr przynosi wiosną liście kwiatów wiśni z daleka. W tym roku wiatr ponownie przyniósł sakurę do jego lochu. Stało się tak, ponieważ loch znajduje się w małej dolinie, a liście kwiatów sakury, które zostały rozwiewane przez wiatr z daleka, są tam przenoszone przez wiatr do lochu, który był terminalem wiatru, który pozostał tam przez długi czas. Tak więc wiatr co roku przynosi i pozostawia kwiaty wiśni przed lochami winowajcy.

 Sprawca co roku czekał na odgłos wiatru w swoim lochu. Z koncentracją słuchał szumu wiatru. I czekał na wiatr, którego słuchał, z nostalgią sprowadza pedały kwiatów przed lochiem w więzieniu.





Mnich jak zwykle szedł ścieżką na cmentarz, aby pójść do lochu winowajcy.
Ścieżka wiodła przez groby cmentarza. Ścieżka staje się zatem zboczem opadającym. Następnie ścieżka wiedzie przez śliwki. I wreszcie ścieżka kończy się na cmentarzu w małej dolinie. Mnich przybył i odszedł w ciągu ostatnich 7 lat jako codzienny plan. Więc mnich szedł rano ścieżką do lochu, podczas gdy wiatr wiał strasznie nad nim.
 Niebo było czyste. Ponad nim było błękitne niebo.
Ale wiatr był jak burza. Na ziemi cienie drzew dużo się poruszały, bawiąc się światłem, cienie czekały na mnicha. Mnich nagle zatrzymał się. Był liść białego kwiatu wiśni. Mnich zauważył, że liść kwiatu nie był jedyny. Chociaż było ich niewielu, na ścieżce, którą szedł, były liście białych kwiatów wiśni. Liście kwiatów były tam, jakby ktoś je rozproszył. Mnich widział, jak białe liście kwiatów chenują swoje miejsca lub pozostają w tych samych miejscach bez ruchu, na ziemi, kiedy się wieje.
 Widząc te liście białych kwiatów, mnich zdał sobie sprawę, że gdzieś zaczęła kwitnąć wiśnia.
Na przykład w pobliżu dzwonu świątyni buddyjskiej znajduje się stare wiśniowe drzewo. Ale wiśnia jeszcze nie zaczęła kwitnąć w tym roku, ponieważ co roku kwitnie późno. Skąd więc te liście kwiatów? -
Mnich zastanawiał się. Te liście kwiatów, pomyślał mnich, musiały być sprowadzone tu z daleka przez wiatr. Wydawało się, że pochodzą z pobliskiego wzgórza, które słynie z wiśni, lub mogą być sprowadzone tutaj z wiśni posadzonych wzdłuż fosy zamku. Mnich mógł sobie tylko wyobrazić, skąd pochodzą. Ale mnich zauważył, że ich przybycie jest trochę na początku tego roku. I mnich zastanawiał się, czy sprawca w lochu zauważył, że wiśnia (sakura) zaczęła kwitnąć w świecie zewnętrznym.
Tak więc każdej wiosny mnich zastanawiał się, skąd pochodzą pedały kwiatowe sakury. Ale odpowiedź była tajemnicą, którą znają tylko kwiaty wiśni.





Było już dość wiele pedałów kwiatowych sakury (wiśni) przyniesionych tam przez wiatr przed lochiem.
Jak zwykle mnich sięgnął przed loch, w słońcu przepływającym przez liście drzew, nad tymi pedałami sakury przyniesionymi przez wiatr.
Sprawca był już świadomy wizyty mnicha, słysząc odgłos jego kroków zbliżających się do lochu, zanim pojawił się mnich. A kiedy mnich, który jest kapłanem świątyni buddyjskiej, pojawił się przed lochiem, winowajca usiadł ze skrzyżowanymi nogami i skłonił się mnichowi, który go odwiedził. Potem mnich ukłonił się także winowajcy. Mnich rozejrzał się wokół lochu i powiedział cichym głosem winowajcę.
„Wiśniowe drzewa zaczynają kwitnąć, prawda?”
Opiekun skinął głową w swoim lochu.
„Wygląda na to, że zaczęły kwitnąć wcześniej niż zwykle w tym roku.”
Wiatr powiedział, że mnich tak powiedział. I pedały kwiatowe sakury tańczyły na wietrze. Wiatr wydał z nich dźwięki, a potem odleciał gdzieś daleko. Tymczasem winowajca siedział cicho w lochu i wydawało się, że lekko się uśmiechnął. Patrząc na swoją postać w lochu, mnichowi przypadkiem przypomniano, co wydarzyło się przed tym lochem 6 lat temu. Tak stało się tutaj wiosną 1 roku po tym, jak sprawca został uwięziony w tym lochu za swoje fałszywe oskarżenie. Wiśnie wokół tej świątyni kwitły wcześniej niż zwykle wiosną. Pewnego ranka wiosną wczesnych wiśni mnich, który już od roku opiekował się sprawcą w lochu z rozkazu pana, zastanawiał się przez noc, słysząc szum wiatru oznajmiający nadejście wiosny i w końcu zdecydował.

Po zastanowieniu się przez noc mnich odwiedził loch wcześniej niż zwykle rano. Następnie, gdy poświadczył, że młody mnich wrócił do domu templa, po tym, jak przyniósł śniadanie dla winowajcy do lochu, mnich, który jest kapłanem świątyni, otworzył kraty drzwi lochu i powiedział do winowajcy: „Teraz , wyjść". Tego dnia, podobnie jak dzisiaj, było bardzo wietrznie. Mnich ponownie powiedział do winowajcy, który siedział na kolanach w lochu
„A teraz czemu nie wyjdziesz?”.
Sprawca jednak nie wyszedł z lochu. Zamiast tego uśmiechnął się bez słowa i ukłonił się mnichowi głęboko, a potem zamknął oczy, jakby chciał się wściekać. Sakura (wiśnie) były wtedy w pełnym rozkwicie ze swojego lochu. A pedały kwiatowe wiśni, które wiatr przyniósł do lochów, tańczyły bez końca u stóp mnicha.





Mnich przypomniał sobie to wydarzenie rano, jakby miało to miejsce wczoraj. Rano mnich, który jest kapłanem świątyni, otworzył drewniane drzwi kraty lochu, niezależnie od tego, czy on, sam mnich, ryzykowałby karą, gdyby pozwolił sprawcy uciec z lochu. A mnich postanowił popełnić samobójstwo mieczem przed lochami, gdzie liście wiśni są rozproszone, po tym jak uwolnił winowajcę, by przeprosić pana. Ale sprawca nie wyszedł z lochu. I wciąż jest w tym lochu. Dlaczego sprawca nie wyszedł z lochu? Sprawca nie podał mnichowi powodu, dla którego nie wyszedł wtedy i później.
Więc mnich mógł tylko odgadnąć przyczynę. I pomyślał, że winowajca nie odważył się wyjść, ponieważ był zaniepokojony tym, co stanie się z mnichem, który jest kapłanem tej świątyni, na początku. Mnich był przekonany, że winowajca nie wyszedł z lochu, ponieważ było oczywiste, że pan prześladuje mnicha, jeśli mnich nie posłucha lorda, uwalniając winowajcę i sprawca wiedział, że mnich jest zdeterminowany, by się zabić.
Mnich nie mógł wymyślić innych powodów. I poruszyło go serce sprawcy. Jednak w miarę upływu czasu mnich sięgnął do innej myśli. Mnich zastanawiał się, czy winowajca ma inne powody, kiedy nie wyszedł z lochu.
Sprawca musiał oczywiście martwić się losem mnicha. Ale to nie był jedyny powód. Mnich zauważył, że to nie wszystkie powody.
Mnich zastanawiał się, czy winowajca został w lochu nie dlatego, że martwił się losem mnicha, ale dlatego, że postanowił mieszkać w lochu według własnego wyboru. Innymi słowy, mnich zastanawiał się, czy winowajca mógł wybrać przebywanie w lochu nie jako swojego nieszczęśliwego, nieszczęśliwego losu, ale jako spontanicznego wyboru.
To była tylko opozycja winowajcy. Sprawca nie uciekł od okrutnego losu, jaki dał mu pan.
Daleko od tego, winowajca sam wybrał okrutny los i sprawił, że mnich zauważył swój wybór walki z panem, mieszkając w lochu. - mnich to zauważył.
Jednakże, chociaż mnich zauważył taką prawdę, lub chociaż wiosna nadeszła, aby przypomnieć mu o poranku, mnich nigdy nie zapytał winowajcy o poranku, kiedy próbował go uwolnić. Zamiast tego mnich codziennie przychodził i przechodził między świątynią a lochami na cmentarzu. I doniósł winowajcy, że sakura (kwiaty wiśni) zaczęły kwitnąć poza jego lochiem każdej wiosny, aby dzielić się z nim przyjemnością.





Ku jego tajemnicy mnich odczuwał dziwne uczucie przyjemności związane z wyborem winowajcy. Mnich miał dziwną przyjemność, że sprawca nie wyszedł rano z lochu, ponieważ nie wie, kiedy.
   Biorąc pod uwagę pasję mnicha do uwolnienia winowajcy, ryzykując własne życie, ten sentyment w jego umyśle był z pewnością dziwny. Ale uczucie ukrytej przyjemności narastało w umyśle mnicha z biegiem czasu, a dziwne uczucia nabierały naturalnego nastroju w umyśle. Nastrój był na tyle dziwny, że mógł stworzyć iluzję, jakby mnich otworzył loch, aby potwierdzić, że winowajca nie ucieknie z lochu.
 Mnich został przeniesiony, że sprawca nie wyszedł z lochu, niezależnie od jego sytuacji
 loch został otwarty. To pogłębiło podziw mnicha wobec winowajcy, podczas gdy mnich stał się dumny z tego, że mieszka w pobliżu tego sprawcy. To był właśnie powód, dla którego mnich odczuwa tajemną przyjemność z wyboru winowajcy, aby nie wychodzić z lochu i pozostać przy nim.
 Od tego czasu mnich nigdy nie wzywał winowajcy do wyjścia z lochu. Był to jedynie wyraz podziwu dla winowajcy mnicha. Zamiast tego mnich zaczął pojawiać się codziennie przed lochiem bez słowa i siedział tam ze swym dłutem, aby wyrzeźbić posąg Buddy na naturalnej skale przed lochem. Kilka miesięcy później kamień stał się posągiem Bussha - Jizou, bóstwa opiekuńczego dzieci w świecie umarłych. Patrząc na nowo rzeźbione Jizou,
 bóstwo opiekuńcze dzieci w buddyzmie, sprawca splótł ręce w modlitwie, bez słowa, w swoim lochu.
 Oczywiście był to posąg Jizou, mnicha wyrzeźbiony na skale dla dwójki małych sprawców zabitych przez pana. Od tego czasu winowajcą codzienne życie i konfrontacja z posągiem Jizou odbywał się każdego ranka i wieczora oraz intonował modlitwę do Jizou w jego lochu.
 Było oczywiste, że mnich wyrzeźbił posąg Jizou i położył go przed lochiem, aby umożliwić winowajcy modlić się za swoje martwe dzieci w lochu, po czym położył ręce w lochu na Jizou na zewnątrz lochu, po mnich był przekonany, że winowajca w ogóle nie zamierza wydostać się z lochu i nigdy nie modliłby się za swoje dzieci w zewnętrznym świecie lochu.
 Patrząc w twarz Jizou, winowajca miał złudzenie, jakby to nie jego dzieci zostały zabite przez pana, ale sam winowajca, który nadal mieszka w lochu, który pozostaje nad rzeką Styks. Sprawca zastanawiał się, czy jego wybór pozostania w tym lochu i nie wydostania się z niego, który był prowadzony przez mnicha, może przypominać akt martwych dzieci, które pozostają nad rzeką Styks i które zgodnie z opowieścią o buddyzmie , stos marmurów na brzegu Styksu odmawia litości Jizou, która wielokrotnie ratuje dzieci w świecie umarłych.
   Sprawca nadal doświadczał wiosny w lochu, z takimi myślami. Z drugiej strony wiatr przyniósł wiśniowe kwiaty (sakura) przed loch.


7


Jak zwykle mnich intonował sutrę przed Jizou.
Potem cicho odwrócił się w stronę lochu z buddyjskim różańcem w dłoni, po tym jak skończył intonować sutrę. Jak zwykle za mnichem stał winowajca na kolanach w lochu. Modlił się za Jizou splecionymi dłońmi i zamkniętymi oczami, nawet po tym, jak mnich skończył intonować sutrę.
Widząc sprawcę w lochu, mnich również na chwilę zamknął oczy. Potem mnich odwrócił się i spojrzał na małego Jizou.
Było kilka liści kwiatowych sakury (wiśniowych kwiatów), które zostały przyniesione przez wiatr, rozrzucone przed Jizou wykutym na skale.
Te liście kwiatów wyglądały jak dekoracja na ziemi. To było tak, jakby te liście kwiatów zostały przez kogoś poświęcone Jizou.
Patrząc na kwiatowe liście sakury na ziemi, mnich zauważył, że wiosna znów nadeszła i był z tego powodu zadowolony.
Mnichowi przypomniano poranek, kiedy próbował pozwolić sprawcy uciec, ale nie wspominał o tym sprawcy. Zamiast tego mnich zaklaskał w myślach za Jizou, który wyrył na skale na wiosnę, i modlił się dwoje dzieci winowajców, aby przyniosły tu ojcu liście kwiatów sakury.
Potem wybuchło. Niski klif, na którym wykonano loch, ma gruby krzak na szczycie. Podczas gdy te drzewa krzaka zachowały
zielone liście również zimą, wiatr kołysał drzewa, a drzewa wydawały dźwięki przypominające morze.
Dźwięk drzew zadziwił mnicha. Był zaskoczony tym dźwiękiem, ponieważ myślał, że wiatr ustał, choć od rana był wietrzny dzień. Dźwięk pojawił się, gdy zdawało się, że wiatr
zatrzymał się. Odgłos wiatru sprawił, że mnich spojrzał w górę.
Potem znalazł gałęzie drzew poruszające się na wietrze i błękitne niebo nad siecią drobnych gałęzi drzew. I zobaczył dwa kawałki białych chmur, które wyglądały jak para sagi (śnieżnych czapli), zmieniających swoje figury, jakby bawiły się w niebie bez dźwięku, przemierzając niebo z południa na północ.
Patrząc w górę na białe chmury, mnich był zaskoczony wysokością nieba. Następnie mnich, stojący na dnie nieba, zauważył kwiatowe liście sakury, które były u podnóża Jizou, kiedy modlił się o martwe dzieci, by przyniosły ich liście do ojca w lochach, zostały już przyniesione przez wiatr i zniknął u podnóża Jizou.


8


Przez kilka dni pogoda była spokojna. Powietrze było nadal chłodne, ale chłód nie był już zimą. Wiał wiatr. Ale taki burzliwy wiatr od samego początku już nie nadszedł. Zamiast tego łagodny wiatr codziennie odwiedzał loch winowajcy. Łagodny wiatr szeptał w koronach drzew nad lochami, aby pobłogosławić nadchodzącą wiosnę. Ponad koronami drzew było błękitne niebo. Na niebie były białe chmury, a kawałki białych chmur nieustannie unosiły się z południa na północ. Niebo jednak nigdy nie zachmurzyło się. Piękna pogoda trwała przez kilka dni. wiatr nadal przynosił kwiaty wiśni. Wiatr wiał gdzieś po pozostawieniu tych liści wiśni przed winowajcą. Wiatr, który każdego dnia sprawiał winowajcom pedały kwiatów wiśni, zdawał się sprowadzać te liście kwiatów wiśni z daleka. Wydawało się, że wrócił do dalekiego miejsca po pozostawieniu pedałów kwiatowych przed lochem. Wiatr zdawał się to powtarzać. I pedały kwiatowe, które przywiózł tam wiatr, tańczyły na czarnej ziemi,
w odstępach czasu mieszać z nowo przyniesionymi liśćmi kwiatów.
Potem liście kwiatów stopniowo zwiększały ich liczbę.
Czasami zdarzały się bardzo małe trąby powietrzne. Pedały kwiatowe stały się częścią wirów. Obrócili się przed winowajcą i zatrzymali się. To było tak, jakby niewidzialne dziecko tańczyło i bawiło się przed sprawcą.
A małe trąby powietrzne od czasu do czasu wpadały do ​​lochu winowajcy, by położyć tam liście kwiatów.
Sprawca stawał się sam każdego ranka po opuszczeniu lochu przez mnicha. Postanowił spędzać czas, czytając lub ręcznie kopiując sutry buddyjskie, zwykle. Jednak każdej wiosny, gdy ziemię przed jego lochami pokrywają liście kwiatów sakury (wiśniowych kwiatów), nie spędzał tak czasu. Instesd, podczas gdy ziemia przed jego lochiem jest pokryta liśćmi kwiatu wiśni
kilka dni w tym sezonie spędzał większość czasu tylko patrząc na liście kwiatów na ziemi przed sobą.
I spędzał czas słuchając dźwięków wiatru, które zdarzają się sporadycznie, i spoglądając na cienie drzew, które poruszają się po ziemi, w wiosenne dni.
Sprawca był szczęśliwy, gdy wylądował przed swoim lochiem
został pokryty liśćmi kwiatowymi sakury.





Pedały kwiatów sakury tańczyły przed sprawcą.
Białe pedały sakury obracały się w wir, jakby chciał powiedzieć winowajcy: „chodź tu, aby się z nami pobawić”.
Promienie słoneczne przez gałęzie drzew powyżej dołączyły do ​​ich zabawy.
Wiatr, światło przez gałęzie, pedały kwiatów wiśni, grały przed lochami, jakby tak było
było troje dzieci, od rana do zachodu słońca.
Sprawca obserwował tam trzy gry każdego dnia, nie nudząc się.
Tymczasem winowajca słuchał odgłosów wiatru, gdy odległe drzewa wydawały się jak morze, i wyobrażał sobie widoki odległych miejsc, z których dochodziły te pedały kwiatów wiśni.
Sprawca nauczył się kochać dalekie wspomnienia. Okolice świątyni buddyjskiej były krajem, w którym dorastał winowajca. Niedaleko zamku znajdują się tereny świątyń, w których bawił się z braćmi w dzieciństwie, lub miejsce, w którym ćwiczył łucznictwo jako młody samuraj.
A przede wszystkim dom, w którym mieszkał winowajca jako wasal pana i dorastał jego dzieci, był
znajduje się w pobliżu tego lochu.
Dla tego sprawcy, który urodził się i mieszkał w pobliżu zamku, okolica świątyni buddyjskiej była pełna jego wspomnień. Ale sprawca nie czuł tak nostalgicznych krajobrazów tego obszaru, dopóki nie został uwięziony w tym lochu.
Sprawca jednak poczuł nostalgię za krajobrazami w lochach. I to sprawiło, że wyobraził sobie krajobrazy.
Kiedy przychodzi wiosna i wiosna przynosi peda kwiatu wiśni, sprawca wyobrażał sobie wiśniowe drzewa, z których pochodzą te pedały, i wyobrażał sobie widoki pobliskiej ziemi.
I słuchał odgłosów wiatru przypominających sobie słodkie wspomnienia, które tam miał.


10


Wśród scen był winowajca przywołany w lochu widok wzgórza w pobliżu zamku. To było wzgórze
łagodny stok, z którego człowiek mógł zobaczyć wspaniały widok.
A całe wzgórze pokryte było starymi wiśniami. -wzgórze było cudownym punktem widokowym.
Wiosną wzgórze jest pokryte kwitnącą wiśnią drzewa. I widać dobry widok wiśniowych kwiatów
pobliskie ziemie kwitnące tu i tam wokół zamku ze wzgórza. To był kobiecy piknik ibankiety pod wiśniowymi kwiatami na wiosnę.
Winowajca grał biegając na wzgórzu, gdy był dziecko.
A kiedy został ojcem, poszedł na piknik ciesz się wiśniowymi kwiatami na wzgórzu każdej wiosny jego żona i dzieci oraz jego zmarła matka.
Wzgórze było jednak miejscem, w którym władał luksusowy bankiet każdej wiosny ze swoimi wasalami i
kochanki też.
Pan postanowił wyjść jego zamek i idź na wzgórze z wieloma wasalami i kochanek każdej wiosny, kiedy kwitną wiśnie rozkwitł w pełni i odbył się bankiet. To było na tym bankiecie że winowajca, który brał udział w corocznym bankiecie jak zwykle został złapany jak gra niespodziewana i uwięziony w tym lochu.
Sprawca nie mógł nie poczuć specjalnego uczucia w jego umyśle, gdy przypomniał sobie swoje wspomnienia o wzgórzu w jego lochu z powodu tego doświadczenia.
A kiedy sprawca zobaczył liście białych kwiatów sakura wniesiona do jego lochu przez wiatr, sprawca zdawał sobie sprawę, że wiele z tych liści kwiatów musi mieć zostały przyniesione ze wzgórza, które nie jest daleko z jego lochu.
Nie mógł więc nie wyobrażać sobie sceny ze wzgórza na wiosnę.


11


Pan również wyszedł na wiśniowe kwiaty.
Jak każdej wiosny, pan planował zorganizować bankiet pod w pełni kwitnącymi kwiatami wiśni na wzgórzu w pobliżu zamek.
Miał cieszyć się nową wiosną ze swoimi wasalami i kochanki na wzgórzu.
Kwiaty wiśni były w pełnym rozkwicie. Pan rozkazał jego ludzie przygotują miejsce do oglądania kwiatów wiśni pod drzewami wiśni z luksusowymi potrawami i sake w miejsce najlepszego widoku ze wzgórza. Pan ustanowił to regułą zajmować miejsce dla najlepszych zabytków na rogu wiśniowe lasy na wzgórzu i meke ludzie robią herbatę ceremonia, picie sake i taniec SARUGAKU (gra Noh), jak jego roczna przyjemność na wiosnę.
Pan zamierzał to zrobić tak samo w tym roku. Miał minąć dzień wiosną przez taki bankiet pod wiśniowymi kwiatami na wzgórzu ze swoimi wasalami i kochankami. Niebo było czyste
dzień.
Chociaż było wietrznie, chłód, który ma pozostał w powietrzu, aż kilka dni temu odszedł a pogoda stała się najlepsza dla hanami (kwiaty wiśni oglądanie).
Pan, zadowolony z rozkwitu sakury na wzgórzu pojawił się na wzgórzu z wieloma wasalami.
Powitał gości zaproszonych do hanami (wiśni kwiaty oglądania) na wzgórzu i traktował gości
z zieloną herbatą w proszku, którą sam przygotował jako herbatę ceremonia. I tańczył w sarugaku (Noh play dance) w przed gośćmi pod pełnymi kwiatami wiśni.
Tak więc pan był bardzo szczęśliwy. Jednak, jak to zrobił był pijany bardzo szybko ze względu na ten bankiet, był zaskoczony, że się zestarzał i sam sobie wyśmiewał w jego myślach.
Podczas gdy bankiet dotarł do szczytu pod sakurą,
Pan wstał cicho ze swego miejsca.
Pijany sake, nagle chciał być sam, pozostawiając od innych. Pan powiedział swoim ludziom nie podążać za nim.
Opuścił krąg gości i zaczął chodzić samotnie pod kwitnącymi kwiatami wiśni.
Jednak wasale podążali za nim bez względu na jego słów, których nie wolno podążać.
Więc Pan powiedział swoim ludziom, żeby tego nie robili idź za nim jeszcze raz trochę gniewnie.
A później Pan w końcu mógł być sam i iść pod wiśnią kwitnie przez chwilę.


12


Pan zostawił innych obecnych na bankiecie i wszedł sam kwiaty wiśni. I zatrzymał się pod starą wiśnią
drzewo, gdy dotrze do łagodnego zbocza wzgórza.
To był wspaniały punkt widzenia.
Pan, który zatrzymał swój spacer tam stał przed krajobrazem fasoli polnej wzgórze rozciągające się od podnóża wzgórza w kierunku południowym.
Był to widok pól zimowych i pól ryżowych bez woda wczesnej wiosny. W krajobrazie można było zobaczyć tu i tam bambusowe krzaki i lasy. I można zobaczyć tu i tam domy rolników z dachami ze słomy ryżowej w krajobrazie. I widać było kwitnące drzewa wiśni białe kwiaty w wielu miejscach w krajobrazie, który był jak indiańskie malowanie tuszem natury ze stoku
Pan stał.
Pan stał tutaj i obserwował ten sam widok wiosenne pola. Widząc ten sam krajobraz, panie
przypomniał sobie, że odbył hanami (oglądanie wiśniowych kwiatów) każdej wiosny na tym wzgórzu.
Pan, przypominając sobie hanami każdej wiosny, czuł próżne emocje w swoim umyśle co było raczej jak samotność niż nostalgia.
„Znowu minął rok” - pomyślał Pan.
Pan wyśmiał samego siebie, który myśli tak samo każdej wiosny, gdy trzyma hanami (kwiaty wiśni
oglądanie) bankiet na tym wzgórzu i patrzył dalej pola wczesnej wiosny, gdzie kwitną wiśnie kwitły tu i tam.
Gdy wysilał uszy, słyszał ćwierkanie ptaków w wielu miejscach na jasnym polu, nawet z zbocze wzgórza.
To była naśladująca ćwierkanie śpiew, którego nie słychać zimą.
The ćwierkanie ptaków brzmiało jednak jakoś nieswojo, chociaż było jasne i jak śpiewanie.
słysząc głos ptaków, pan wysilił uszy gdzieś usłyszeć ludzki głos. Ale pan nie mógł
usłyszeć ludzki głos. I nie mógł znaleźć postaci ludzkiej w krajobrazie pod wzgórzem. Wszystko było jasne i otoczone światłem w krajobrazie. Ale krajobraz brakowało ludzkiej atmosfery.
Pan poczuł samotność krajobraz.
Pan miał ochotę wrócić na bankiet.
Bankiet hanami (oglądanie kwiatów wiśni) był już na swoim szczyt teraz.
Pan pomyślał, że powinien zatańczyć sarugaku(Noh play dance) jeszcze raz przed gośćmi
i pomyślałem, żeby pić więcej sake. Potem odwrócił się na pole pod wzgórzem i zaczął wracać do
bankiet Hanami.
W tej chwili winowajcą został Pan jego ludzie nagle złapali się na bankiecie hanami 7 lat temu przemknęło mu przez głowę.


13


Pan zapomniał o sprawcy.
Ale zatrzymał swoją chodź teraz, gdy nagle przypomniał mu się winowajca, którego on sam uwięziony w lochu świątyni 7 lat temu.
Pan nie słyszał o doniesieniu, że zmarł cilprit. Co więcej, słyszał, że sprawca żyje zeszłej wiosny.
Pan wyśmiewał winowajcę, gdy go usłyszał.
Ale Pan winowajcy nie przypomniał się ani razu w tym przypadku rok.
Bez względu na jego obojętność pan był przypomniał sobie teraz winowajcę i zastanawiał się, jaki jest
robić teraz.
Ten cud pojawił się w jego umyśle, jakby chmura pojawia się na niebie.
Pan był zaskoczony jego własny umysł. I odwrócił się, by spojrzeć w dół na wiosnę pole rozciągające się pod wzgórzem.
Krajobraz nie ma zmieniło się wcale, odkąd zauważył tu tuż przed chwilą.
Ale pan poczuł coś zupełnie innego w ten sam krajobraz teraz. Lord postanowił jechać dalej jego konia i iść zobaczyć człowieka w lochu w świątynia.


14


Pan jechał na białym koniu. Potem zszedł ze wzgórza na swoim koniu. Jak powiedział pan, opuszcza hanami bankiet przez chwilę zastanawiał się wszyscy, którzy byli na bankiecie dlaczego opuszcza bankiet.
Ale pan powiedział, że po prostu się czuł lubię jeździć na koniu. I kazał wszystkim zachować
ciesząc się hanami (oglądanie wiśniowych kwiatów) i powiedział, że on wróci wkrótce. Potem pan ruszył do świątyni gdzie winowajca mieszka w lochu, z kilkoma samurajami jak jego strażnicy.
Biały koń, na którym jechał pan, biegł pod pełnym rozkwitem
sakura (kwiaty wiśni). Koń zszedł po łagodnym zboczu i skierowałem się do świątyni. podczas gdy Pan biegł na swoim koniu prowadząc wasali, tych samurajów na koniach, którzy eskortowali
Pan był całkowicie nieświadomy, dlaczego Pan idzie do świątynia.
Eskortuje, nieświadomy, dlaczego pan idzie świątynia mogła tylko spieszyć swoje konie, by ich ścigać
biały koń pana zmierza do świątyni. przez drzewa płynęło światło słoneczne na zboczu biegli w kierunku świątyni. I były liście wiśni rozrzucone na zboczu, na którym biegli.
Pan i jego eskortujący samurajowie pospieszyli na stok ich konie do świątyni. Jednak skoro pan był
znany jeździec, znacznie zszedł ze stoku szybciej niż jego eskorty i wybiegł daleko przed nimi
eskortuje konie.
Następnie, po swojej jeździe, Lord przybył na przód
Świątynia.
Pan wysiadł tam z konia i wstał przed wielką bramą z dachem buddyzmu świątynia, którą odwiedził po długiej przerwie.
Pan rozejrzał się po bramie. Nic ze sceny zmieniło się od czasu, kiedy ostatni raz przyszedł do świątyni.
Drzewa wokół bramy, brama z dachem sama, i parę drewnianych posągów królów Devy (Niou)
po obu stronach bramy wcale się tam nie zmieniły, jakby czas zatrzymał się przy bramie.
Pan spojrzał na drewnianą posąg Królów Dewy, którzy stoją tam jako strażnicy świątyni i patrzył na nich przez chwilę bez słowa.
Potem przybyli jego wasali samurajowie, którzy byli jego eskortami tam na swoich koniach.
Eskorty opóźniły się Pan, ku ich wstydowi, gdy Pan pospieszył także swojego konia szybko w drodze. Ale pan nic nie powiedział
ich opóźnienie.
Zamiast tego pan nadal stał przed bramą i wpatrywał się w stare drewniane posągi z Niou (Deva Kings) - strażnika świętego Busshism - bez mówiąc słowo.
następnie jeden z jego wasali, który przybył tam po Pan jako jego eskorta wszedł na terytorium świątyni.
Następnie ogłosił nagłą wizytę pana w mężczyźni w świątyni donośnym głosem. W odpowiedzi na głos ogłoszenia przez samurajów, niektórzy ludzie z świątynia zdawała się spotykać z odwiedzającymi.
Pan przestał patrzeć na stare drewniane posągi Niou Nareszcie (Deva Kings). I wszedł na terytorium
świątyni.


15


Mnich był zaskoczony, gdy nagle usłyszał, że pan odwiedził jego świątynię. Mnich rozkazał wszystkim swoim ludziom świątyni, aby zobaczyć się z panem, podczas gdy on czuł niepokój w swoim umysł.
Ale pan pojawił się przed mnichem, który przywitał pana, siadając na ziemi i kłaniając się radośnie z twarzą na ziemi.
Pan powiedział „nie martw się o mnie” a nawet przeprosił mnicha, który odwiedził świątynię tak nagle.
Pan spojrzał na stojącą starą wiśnię odłóżcie wielki dzwon świątyni w ogrodzie i wychwalajcie
piękno wiśniowego drzewa dla mnicha.
Mnich, siedzący na ziemi na kolanach i kłaniający się twarzą do ziemi słuchał słów pana
z szacunkiem.
Mnich podziękował słowom uwielbienia, które wypowiedział pan o wiśniowym drzewie w jego świątyni. Mnich jednak nie mógł uwierzyć, że pan przybył do swojej świątyni tylko po to zobacz wiśniowe drzewo stojące z boku dzwonu.
Jak się zastanawiał, pan przerwał rozmowę.
I pan powiedział mnichowi: „Podnieś twarz”, który siedział na ziemi i kłaniał się
Ziemia. Pan więc powiedział „Przy okazji” do wesoły mnich. Mnich wciąż siedzi na swoim kolana na ziemi, uniósł twarz od uziemił się i odpowiedział: „Tak jest, proszę pana”. Zatem Pan obserwował twarz mnicha i pytał mnicha
"Jak on to robi?". Pan patrzył na twarz mnicha z przodu.


16


Mnich poprowadził pana do lochu.
Pan nakazał eskortującym samurajom czekać na niego w ogrodzie świątyni. Potem poszedł za mnichem
który poprowadził go na cmentarz, gdzie jest loch usytuowany. Mnich nie mógł zgadnąć, co jest na
umysł pana.
A mnich martwił się, co będzie zdarzyć się odtąd. Mnich jednak nie miał wyboru ale by poprowadzić Pana do lochu. Pan był milczał, gdy szedł ścieżką do lochu.
Jego milczenie sprawiło, że mnich był bardziej niespokojny.
Co do licha kazał panu powiedzieć, że chce teraz zobaczyć winowajcę?
Mnich podejrzewał, że odpowiedź jest ukryta w milczenie pana.

Kiedy mnich i władca zbliżali się do lochu, sprawca zauważył zbliżające się kroki do niego i usiadł na kolanach w lochu.
Sprawca zastanawiał się, dlaczego mnich przybywa do niego loch teraz w tej godzinie. Sprawca ukłuł go
uszy i zauważyłem, że dźwięk kroków jest nie tylko mnicha.
Sprawca skoncentrował się na słuchaniu dźwięk kroków. I zastanawiał się, kim jest ten drugi.


17


Pan został doprowadzony do końca cmentarza, gdzie zobaczył niski klif i loch wykonany w klifie.
Pan przypomniał sobie, że winowajcą jest loch uwięziony.
Nagle mnich, który wyprzedził pana, nagle zatrzymał się, by pozwolić lordowi iść naprzód.
Mnich zachował ciszę i odsunął się na bok, aby lord mógł się pokłonić go głęboko.
Pan skinął głową mnichowi. I kontynuował spacer zaledwie kilka kroków, aby zatrzymać jego spacer. Pan spojrzał na lochy w urwisku ostrożnie ze swojego miejsca.
Pan nie wszedł jeszcze do lochu.
Pan miał stopy zakopane w kwiatowych liściach sakura (kwiaty wiśni).


18


Pan obserwował wnętrze lochu ze swojego miejsca.
Następnie próbował obserwować wyraz twarzy winowajcy po tym, jak poświadczył, winowajca siedzi na kolanach lochy.
Ponieważ jednak stał trochę daleko lochu, nie mógł zaobserwować wyrazu winowajca siedzi w lochu. Niezależnie od tej odległości wraz z mężczyzną w lochu lord poczuł, że ich oczy się spotykają.
Z powodu tej odległości pan nie odważył się pójść naprzód już z jego miejsca. Zatrzymał się tam.
Pan jednak powoli zrobił kilka kroków do przodu, kiedy przyzwyczaił się do panującej tam atmosfery i oczu sprawca.
Mnich, który nadal pochylał głowę głęboko przed sobą Pan tam wyczuł, że pan zbliża się do lochu
przez odgłosy kroków pana. Mnich był kim nie mogłem przewidzieć, co się teraz stanie, modliłem się do Amidy, boskość buddyzmu, śpiewając jego imię w jego umyśle.


19


Dwoje się spotkało. Ale ich oczy się nie spotkały.
Co za Pan który stał przed lochiem, obserwował cały postać winowajcy. Pan chciał poświadczyć
człowiek w lochu jest winowajcą, którego uwięził
Pan w ten sposób uniknął oczu winowajcy. Pan pomylił sprawcę siedzącego w lochu z Bogiem
ognia (Fudou-Myouou), na pierwszy rzut oka.
Ale on był, oczywiście nie Bóg Ognia.
To było bez wątpienia sumury, które uwięził w tym lochu 7 lat temu.
Sumurai siedzący w lochu mają teraz brodę i był szczuplejszy niż wcześniej. Ale nie zmienił swojego
postać. 
Pan był zaskoczony samurajami w loch nie zmienił znacząco swojego wyglądu.
A Pan był zaskoczony, widząc winowajcę w jego loch nie wydaje się zaskoczony odwiedza i siedzi spokojnie na kolanach w loch.
Pan jednak nie mógł sobie pozwolić wyrazić swoje zdziwienie w środku twarzy, dla jego dumy jako Pana.
Pan nadal stał przed lochem, bez zmiany wyrazu twarzy.
Pan nadal wpatrywał się w winowajcę, jak gdyby ten, kto spotkał dzikie zwierzę, nie unika jego oczu
zwierzę, aby się z tym zmierzyć.


20


Uderzyło.
Wiatr sprawił, że opadłe liście kwiatów u stóp Pana tańczy na ziemi.
Pan spuścił oczy na liście kwiatów, które tańczyć u jego stóp.
Pan zauważył, że jego stopa jest otoczona przez tak wielu liście kwiatów kwiatów wiśni. Został zaskoczony przez widok.
Ale wiatr wkrótce przestał.
Kwiat liście sakura, którzy tańczyli u stóp pana właśnie teraz zatrzymał ich ruch. Ziemia przed lochy zapadły w głębokiej ciszy. 
Pan nie mógł sobie przypomnieć po co tu przyszedł.


21


Znowu wybuchło. Ale wiatr, który teraz wiał, był cichy, delikatny wiatr. Spadły kwiat sakury na ziemi
tym razem poruszył się tylko trochę na wietrze.


22


Pan miał złudzenie, jakby czas zatrzymał się przed nim lochu.


23


W ciszy przed lochami pan miał swoją umysł wypełniony uczuciem szczęścia. To był sentyment
nigdy nie wyobrażał sobie ani nie spodziewał się, że poczuje się tutaj, kiedy przyjedzie
tutaj.


24


Pan spojrzał na swoje stopy. Potem znalazł mały kamienna statua Jizou (opiekun dzieci na świecie
umarłych i jednocześnie czczona przez nich boskość wielu samurajów w średniowiecznej Japonii w buddyzmie) blisko jego stopy
Pan był poruszony urokiem kamienia posąg Jizou.
Pan zamknął oczy i splótł się jego ręce do kamiennego Jizou. Potem znów wybuchło.
Wiatr, który tam wiał, przyniósł upadły kwiat liście sakury gdzieś daleko.


25


Pan otworzył oczy. Modlił się za Jizou z otwartymi oczami i splecionymi dłońmi.
A więc Pan nagle został powiadomiony o istnieniu sprawcy za jego plecami.


26


Pan przyszedł do siebie. Na wietrze przypomniał się panu powodu, dla którego tu przybył. Pan podjął decyzję.
On opuścił ręce, które złożył, aby modlić się za jizou, i powoli zwrócił się do winowajcy, który stał za jego plecami z powrotem.


27


Pan skonfrontował się ze sprawcą, który siedzi w loch.
Wydawało się, że winowajca spogląda na lorda stamtąd, gdy pan modlił się za jizou ściskając ręce. Wiatr sprawił, że upadły kwiat liście sakury u stóp Pana znów tańczą.
Ale upadły kwiat nie rozproszył pana wychodzi teraz.
Pan pozostał nieruchomy, by na niego spojrzeć winowajca w lochu, podczas gdy winowajca siedzi
na kolanach na ziemi w lochu, trzymany wpatrując się w pana przed lochiem.
Obaj jednak nie widzieli się nawzajem.
Spoglądali na siebie nawzajem i zachowywali ich nieruchoma postawa.
Wydawało się, że dwoje może je utrzymać nieruchoma postawa na zawsze.
Mnich obserwował ich, jakby obserwowali pojedynek.


28


Potem wiatr ustał i wokół zapanowała cisza lochy.
Pan uświadomił sobie, że jest bezużyteczny by mógł tu zostać.
Pan był przekonany, że ten winowajca nigdy nie płacz ani nie błagaj o przebaczenie, nawet jeśli zostanie tu dłużej.
Daleko od tego, pan bał się, że może to dać winowajcę poczucie zwycięstwa, jeśli nadal się z tym skonfrontuje sprawca tutaj.
Pan nie wyobrażał sobie takiej sytuacji kiedy tu przybył.


29


Pan spojrzał w niebo. Zauważył, że jest zmierzch rozprzestrzeniający się na wiosennym niebie wśród gałęzi drzew.
Potem pan powoli spojrzał w dół i spojrzał na winowajcę jeszcze raz w lochu. Jednak, jak myślał Pan,
nie było nic innego w sposobie sprawcy podczas gdy Loed patrzył w niebo.
Lordowi przypomniano o przyjęciu hanami na wzgórzu i pomyślał, że musi wrócić na bankiet.
Pan odwrócił się od sprawcy.
A potem on zaczął iść w przeciwnym kierunku z loch, a mianowicie do głównej sali świątyni bez
słowa.
Pan został uwolniony od napięcia w widok.
To już koniec - pomyślał mnich. Ale pan nagle zatrzymał się tam.


30


Pan zauważył, że w pobliżu lochu nie ma wiśni.
Pan zauważył jednak glebę przed lochami
jest pokryty dużą ilością opadłych liści kwiatów wiśni.
Pan zauważyłem to i zastanawiałem się, dlaczego.
Pan jeszcze raz obejrzał się za siebie. Sprawcą był tam.
Siedział na kolanach w lochu i patrzył jego przód.
Pan, który to widział, zaczął znowu chodzić. I on nigdy więcej nie zawrócił, by zobaczyć sprawcę za sobą.
Jednak gdy szedł w kierunku głównego domu świątyni, Pan nie mógł powstrzymać głębokiej emocji porażki i żałuję, że przybył tu dziś w myślach.


31


Pan dotarł do głównego domu świątyni, w którym Pan usiadłem na werandzie i poprosiłem o filiżankę zielonej herbaty.
Wkrótce zielona herbata został doręczony.
Pan trzymał filiżankę herbaty obiema rękami i powoli piłem zieloną herbatę.
Potem pan zastanowił się nad czymś bez słowa z filiżanką herbaty w rękach.
Mnich usiadł na kolanach na tej samej werandzie obok Pana i czekałem na słowa pana. Ale pan milczał.
To sprawiło, że mnich znów się niespokoił.
Słońce zachodziło.
Ale Pan, siedząc na werandzie, trzymał filiżankę herbaty i nie opuścił świątyni.


32


Pan nie mógł odczytać myśli winowajcy. - W jaki sposób winowajca, bądź spokojny przede mną? I jak mógł mieć taki zadowolony wyraz twarzy? - Pan był tym zaskoczony sposób.
Pan był zaskoczony i zszokowany sprawcą wyglądał zbyt różnie od tego, co sobie wyobrażał.
I Pan obawiał się najbardziej, że sprawca mógł zauważyć taką niespodziankęw jego umyśle z wyrazu twarzy. - Jeśli sprawca to zrobił, co przybyłem tu po ?! - Pan nie mógł powstrzymać się od pytania
do siebie.


33


Pan dalej patrzył na filiżankę herbaty w swoich rękach upokorzenie.
Tymczasem pan pomyślał, że musi odejść.
Pan zostawił mu filiżankę herbaty na werandzie i skłonił się mnich.
Pan powiedział „Dzięki za herbatę” i odłożył swoją słomiane sandały, by iść do jego konia.
Mnich ukłonił się głęboko panu i podziękował panu za jego zwiedzanie jego świątyni.
Mnich wstał i gonił Pan, który podszedł do swojego konia.
Pan jednak się zatrzymał jego spacer, gdy stał przy koniu.
Zatrzymał się, żeby jeździć na swoim koń i zawrócił do mnicha.
Mnich zastanawiał się, co się stało. Potem pan zapytał mnich delikatnie patrząc w oczy mnicha.
„Czy on zawsze tak robi?”
Nagłe pytanie zdziwiło mnicha.
Ale mnich, pochylając głowę przed panem, odpowiedział
„Tak” do Pana.
Pan zastanawiał się bez słowa. Pan trzyma wodze jego konia, zapytał mnich
"Zawsze?"
"Tak jest."
Mnich nie mógł zrozumieć, co chciał Pan wiedzieć.
Ale Pan zignorował taką reakcję mnicha i poprosił o więcej.
„Co robi w lochu?”
Mnich, czując kołatanie serca, odpowiedział panu.
„Cóż, spędza czas, pisząc sutrę buddyzmu na przykład na kopiach. ”
Pan nie odpowiedział.
Zastanawiał się przez chwilę i zapytał mnicha
„Czy to jego przyjemność?”
Pan nie miał pojęcia, żeby nikomu zabronić pisania sutr dokumenty, ponieważ pan, który był bardzo przesądny, był przekonany, że on i jego rodzina zostaną ukarani przez Buddy, jeśli nałożyłby taki zakaz na kogokolwiek.
Ale mnich obawiał się, że pan może pomyśleć o zakazie winowajcą do pisania sutr w swoim lochu.


34


Pan popatrzył na mnicha. Mnich zareagował na pana oczy automatycznie mówią
„Myślę, że jego przyjemnością jest sakura (kwiaty wiśni).”
„Sakura?”
Pan był zaskoczony. Mnich bał się tylko jednego rzecz.
Mnich obawiał się, że pan może zakazać sprawcy robić ręczne kopiowanie sutr w jego lochu.
Z tego strachu mnich próbował zaimponować panu, jakby to był winowajca w ogóle nie interesuje się ręcznym kopiowaniem sutr.
Potem pan zapytał mnicha.
„Wokół lochu nie ma wiśni, prawda?”
Mnich, trzymając głowę poniżej twarzy pana, odpowiedział.
„Masz rację, proszę pana. Ale wiatr przynosi opadłą wiśnię kwiaty z daleka. ”
Pan pokazał zdziwioną twarz, jakby go oszukali Lis.
Ale Panowi przypomniał sobie ten widok ziemia przed lochami została przykryta białe liście wiśni, które właśnie widział.


35


Mnich kontynuował
„Każdej wiosny, kiedy kwitną kwiaty wiśni, kwiaty wiśni
są przenoszone przez wiatr do przodu lochu.
Oczekuje ich jako swojej największej przyjemności. ”
Pan nie powiedział ani słowa.
„Może te wiśniowe kwiaty pochodzą ze wzgórza, gdzie
wasza wysokość organizuje bankiet hanami. Kwiaty wiśni
przynoszone przez wiatr gromadzą się wokół lochu. ”
Mnich kontynuował słowa, nie znając umysłu
Pana.
„Myślę, że to jego jedyna przyjemność.
Wygląda na to, że ma żadnych innych przyjemności dla mnie. ”
Kiedy skończył, mnich obserwował twarz Pana jego słowa.


36


Pan milczał. Pan milcząc, nie poruszył się.
I on zaczynał coś rozważać.
Mnich stwierdził, że taka reakcja pana jest nieoczekiwana.
Mnich był zakłopotany, że lord zareagował w ten sposób na jego odpowiedź. I mnich martwił się, że Pan
nie wydaje się tu wyjeżdżać.
Mnich próbował tylko powiedzieć, że sprawca nie ma przyjemności.
Mnich powiedział, że jedynym skarbem sprawcy jest kwiat wiśni wiatr liści przenosi się do lochu tylko w tym kontekście.
Jednak mnich jest teraz zaskoczony, że pan zastanawia się coś przed nim, gdy usłyszał odpowiedź mnicha.
Mnich zastanawiał się, która część jego odpowiedzi wywołała taką reakcję reakcja pana i zastanawiał się, co jest w jego umyśle.
Potem ptak płakał gdzieś daleko. Słysząc głos ptaka
Pan przyszedł do siebie.
Pan uśmiechnął się i powiedział „Rozumiem”  cichym głosem, gdy wieczorem spojrzał w niebo poświata.


37


Na niebie był kawałek wieczornej chmury w górę. Mała chmura była koloru jak kwiat wiśni i unosił się na niebieskim niebie w kształcie liścia kwiatu wiśni.
Pan spojrzał na wiosenną chmurę odbijającą wieczorne światło jak gdyby zobaczyć liść kwiatu na wodzie.
Pan w końcu jechał na koniu. Uspokoił podekscytowanego konia i spojrzał w dół mnicha od konia, by powiedzieć „Dzięki za twoją ucztę”. jeszcze raz mu podziękować za herbatę.
Mnich głęboko ukłonił się panu. Potem pan, który jest znanym koniem jeździec, powiedział „Idź!” do konia i rzucił się do ucieczki.
On był śledzeni przez jego eskorty na koniach, które ich ścigały biały koń Pana w kierunku wzgórza, na którym odbywa się bankiet hanami jest kontynuowane. Wkrótce zniknęli z pola widzenia mnich.
Pozostał mnich, inni ludzie świątyni, i dwóch Królów Dewy - bogów stróżów bramy świątyni za Panem.


38


Słońce zaszło.
Po powrocie pana jego ludzie rozpalili ogień światło tu i tam na wzgórzu i uczta sake i sarugaku (taniec Noh) były kontynuowane pod nocną wiśnią do późna.


39


Umiarkowana pogoda trwała przez kilka dni po władcy odwiedziłem świątynię.
Wiatr nadal wiał, ale silny wiatr jak burza nie dmuchnij jeszcze.
Chłód rano również odpoczął.
W świątyni mnich odwiedził loch wczesnym rankiem i jak zwykle rozmawiałem ze sprawcą.
Oni jednak tego nie zrobili porozmawiaj o wizycie pana kilka dni temu.
To było jakby taka wizyta pana nie miała miejsca.
Winowajca napisał sutrę na papierze, aby zrobić ręcznie kopia sutry w lochu, jak zwykle, albo spędził czas czytając książki. Nic się nie zmieniło w sposobie, w jaki sprawca spędza czas po wizycie pana.


40


Tak więc sezon sakury (wiśniowych kwiatów) miał to zakończyć rok.
Winowajca zauważył sakurę w zewnętrznym świecie loch się skończył, widząc liście kwiatów na ziemi z przodu lochu spadła.
Winowajca żałował końca sakury, jak zwykle wiosny czekał na sakurę w następnym roku.
Jednak przerażające wydarzenie miało miejsce, kiedy wszystko wydawało się taka sama jak zwykle wiosna.


41


To był spokojny poranek.
Nie było wiatru, a powietrze było cieplejsze rankiem.
Sprawca pisał sutrę na papierach w Internecie loch jak zwykle rano.
Nagle winowajca przestał pisać z pędzlem w dłoni.
Przestał pisać, bo z daleka usłyszał jakiś dźwięk.
Winowajca skoncentrował się i próbował rozpoznać dźwięk.
Ponieważ nie było wiatru, sprawca dobrze słyszał dźwięk.
Winowajca nie mógł jednak rozpoznać, czym jest dźwięk od razu będąc w lochu.
Ostrożnie słysząc dźwięki, można było usłyszeć ludzkie głosy i rżenie koni również…
„Polowanie?” - zastanawiał się winowajca.
Nie. To nie polowanie, pomyślał winowajca.
Choć te dźwięki przypominają polowanie, można słyszysz wysokie dźwięki, których nigdy nie słyszysz podczas polowania.
„Bitwa?”
Zastanawiał się winowajca, który ma doświadczenia bitwy sam.
Sprawca, który znał wojnę, mógł to powiedzieć ani razu odgłos wojny.
„Co, u licha, jest ten dźwięk?”
Zastanawiał się winowajca, wpatrując się w niego ziemi przed jego lochiem.


42


Kwiaty wiśni prawie zniknęły z przodu loch.
Wpatrując się w kilka liści kwiatu wiśni na ziemi, winowajca napiął uszy dziwny dźwięk dochodzący z daleka.
Następnie sprawca wkrótce rozpoznał dźwięk.
To był dźwięk do ścinać drzewa z daleka.


43


Wydawało się, że dźwięk dochodził ze wzgórza.
Dźwięk zdawało się, że pochodzi ze wzgórza, na którym pan trzyma hanami bankiet każdej wiosny, a winowajcę złapał Pan podczas jednego z takich bankietów.
Winowajca słyszy dźwięk wyobrażałem sobie, co się teraz dzieje na wzgórzu.


44


Dźwięki stały się stopniowo wyraźne.
Dźwięk ścinania drzew z siekierą i odgłosami spadających drzew słychać było winowajcę napięte uszy.
Mogą być również ludzkie głosy i rżenie koni słychać teraz wyraźnie, choć były odległe. I niesamowity dźwięk został dodany do tych dźwięków.
To był dźwięk ognia.
Dźwięk czegoś lub kogoś wśród tych dźwięków słychać płonący ogień, chociaż był to pogłos.
Z pewnością nie był to jego winowajca jako winowajca zauważyłem słaby dym i zapach spalonych wiśni
w jego lochu.


45


Winowajca zamknął oczy.
Medytował w swoim lochu jego oczy się zamknęły.
Potem usłyszał odgłos stopy nadchodzącej osoby przez cmentarz w kierunku jego lochu wśród dźwięków z wzgórze.
Winowajca rozpoznał, że to odgłos stóp mnicha.
Ale winowajca zauważył, że dźwięk stopy mnicha różni się od jego zwykły dźwięk stopy w swojej szybkości.
Winowajca poczuł niepokój mnich szybkim dźwiękiem stóp otworzył oczy i spojrzał na zewnątrz lochu. Potem zobaczył mnicha, który się pojawił oddychał z grubsza po pośpiechu i spojrzeniu twarz sprawcy. Mnich uspokoił oddech i powiedział winowajcą był dźwięk ze wzgórza.


46


Mnich usłyszał dźwięki ze wzgórza dziś rano i zmusił młodego mnicha ze świątyni, by poszedł zobaczyć, co się dzieje
Wzgórze. Według jego raportu wzgórze było pełne władcy wasale i ich konie. A ludzie pana cięli wiśnie
drzewa i palenie tam ciętych wiśni.
Mnich był przerażony widokiem, który zgłosił młody mnich.
A mnich nie mógł zrozumieć, dlaczego pan zaczął taki akt na wzgórzu. Ale winowajcasprawca, który usłyszał te słowa mnicha, mógł zrozumieć, dlaczego pan kazał mu ranić swoich ludzi wiśniowe drzewa na wzgórzu i całkiem dobrze je spalili.


47


Winowajca przypomniał sobie wizytę pana sprzed kilku dni.
Winowajca wiedział, że teraz dzieje się na wzgórzu jest konsekwencją tego, co się tu wydarzyło, chociaż on zostaje w tym lochu i nie może pójść na wzgórze, aby zobaczyć co tam się dzieje. - Nie musiał tam iść sam, aby zobaczyć ten widok na własne oczy.
Mnich był zaskoczony zachowaniem sprawcy.
Winowajca siedzący w lochu pozostał całkowicie spokojny jak zwykle rano bez względu na odgłosy ścinania drzew i słaby dym, który teraz tutaj dociera.
Winowajcą był siedząc w swoim lochu ze spokojnym wyrazem twarzy twarz jak zwykle rano.


48


Winowajca splótł ręce. I modlił się coś w środku jego umysł do kamiennej statuy jizou przed lochem.
U stóp pozostało jeszcze kilka kwiatowych liści sakury kamiennego jizou.


49


Tak zakończyła się wiosna tego roku.


50


Minął rok.
Wiosna znów przyszła do lochu.
Ale do tego czasu wydawało się, że wiosna różni się od wiosny.


51


Stało się tak, ponieważ liście kwiatów sakury nie zostały przyniesione loch teraz.
Gdy wiatr przestał przynosić kwiat wiśni liście tutaj, wiosna wydawała się inna niż poprzednia
wiosna w tym roku.


52


Przed winowajcą była tylko ziemia.
Winowajca wpatrywał się w glebę i przypominał sobie czasy, kiedy gleba miała zostały pokryte kwiatami wiśni.


53


A winowajca nadwerężył uszy dźwiękiem wiatru.
Winowajca wyobrażał sobie wiśniowe kwiaty w tym kraju
dźwięk i świętował wiosnę roku.


54


Tak więc wiosna roku się skończyła.


55


Minął jeszcze rok.
Nastąpiła drastyczna zmiana w ten kraj, kiedy kwiaty wiśni znów rozkwitły nowej wiosny.
Było tak, że główni wasale pana, który niespodziewanie uczestniczył w corocznym bankiecie hanami wiosną wymagał od pana przejścia na emeryturę ze swojej pozycji.
W ciągu ostatnich kilku lat pan stał się jeszcze bardziej podejrzliwy i wątpił w swoich wasali bez względu na osoby.
A Pan tyranizował swój kraj, gdy pił dużo, wątpił w kogokolwiek wokół niego i nikogo nie słuchał,
wprowadzić w błąd jego rząd. Naczelni wasale pana, który wymagane były głębokie zaniepokojenie takimi zachowaniami Pana potem pan wycofał się nagle na bankiecie hanami uczynili swój czyn przeciwko panu.
Od wzgórza, na którym trzymali swoje coroczne hanami ucztę, stracił wiśnie z powodu pożaru, który
Pan uczynił, hanami bankiet roku odbył się w pobliżu stawu, który jest daleko od zamku, ale otoczony drzewami wiśni.
Pan odbył swój coroczny bankiet hanami na wiosnę, jak co roku, zabierając tam swoich głównych wasali, by urządzić bankiet ze względu na (alkohol) i muzykę.
Ale lord nagle kazał mu przejść na emeryturę wasale, którzy tam uczestniczyli, kiedy bankiet był u szczytu, w tej chwili Pan skończył tańczyć tam sarugaku (taniec Noh).


56


Pan był wściekły. Nadużył naczelnego wasala, który namawiał go do przejścia na emeryturę, reprezentując wszystkich jego głównych wasali. Ale główny wasal nie wzdrygnął się na zniewagę Pana. Przeciwnie, główny wasal, siadając na kolanach przed lordem, skrytykował różne działania lorda do tego czasu i wezwał go do przejścia na emeryturę ponownie.
Pan nie mógł już kontrolować swojego umysłu. Wziął swój miecz i wyciągnął go.
Pan próbował zabić mieczem naczelnego wasala, który siedzi przed nim na kolanach.
Wtedy powstał inny główny wasal pana, który był po drugiej stronie pana.
Wasal krzyknął „Mój panie!” głośnym głosem.
Następnie dobył miecza i uderzył mieczem lorda z przodu, w tej chwili Pan spojrzał na niego.

               
57


Pan upadł.
Próbował wstać we własnej krwi, podczas gdy kobiety krzyczały ze strachu.
Ale Pan nie mógł już wstać.
Wasal powiedział do Pana: „Gomen! (Wybacz mi!)” I zadał mu ostateczny cios mieczem.
To było tak, jakby ci wasale postanowili to zrobić na wypadek, gdyby Pan odrzucił emeryturę.
Wasale wstali.
Otoczyli rannego pana pod kwitnącymi wiśniami i rozłożyli ręce.
W kręgu splecionych dłoni władca wkrótce zmarł.


58


3 dni później ubrany w zbroję posłaniec na koniu odwiedził świątynię.


59


To był posłaniec z zamku.
Posłaniec, który był w pełnej zbroi zsiadł z konia przy bramie świątyni i zapytał zobaczyć mnicha.
A kiedy pojawił się mnich, posłaniec oznajmił mnichowi, że wasale przyjdą do tej świątyni około południa.
Mnich zastanawiał się, co się stało, tak jak nie wiedziałem, co wydarzyło się 3 dni temu na bankiecie hanami.


60


Mnich podejrzewał, że podczas wizyty posłańca odzianego w zbroję wydarzyło się coś niezwykłego. Jednakże posłaniec nie wyjaśnił mnichowi ani innym ludziom świątyni.
Posłaniec odwrócił konia i bez słowa wrócił do zamku.


61


Kiedy mnich pojawił się ponownie, prowadząc głównych wasali na koniach, mnich był przekonany, że w tym kraju wydarzyło się coś poważnego.


62


Jak oznajmił posłaniec, główni wasale z Pana przybył do świątyni wkrótce po południu.
Ukłonili się uprzejmie do mnicha i poprosił mnicha, aby pozwolił wizyta winowajcy w lochu.


63


Sprawca jak zwykle robił ręcznie napisaną kopię sutry.
Potem zauważył odgłos kroków dochodzących z cmentarza w stronę lochu na wietrze.
Z pewnością to usłyszał.
Winowajca przestał pisać sutrę. I wysilił wiatr w uszach odgłos kroków zbliżających się do jego lochu.


64


Wkrótce pojawili się ci, którzy wydali odgłos kroków mnich przed lochiem winowajcy.
Potem ogłosili świetna wiadomość dla lochu.


65


Naczelni wasale, którzy pojawili się przed sprawcą, usiedli na kolanach na ziemi przed lochami.
I kładą ręce na ziemi, aby głęboko się pokłonić winowajca w lochu.
Winowajca również usiadł na swoim kolana w lochu, aby odpowiedzieć na ich uprzejmość.
Potem jeden z głównych wasali, którzy siedzieli w centrum odszukałem winowajcę i powiedział: „
Nie widzieliśmy cię długi czas. ”
Był to główny wasal, który zabił Pana na bankiecie hanami trzy dni temu. 
Winowajca skłonił się cicho do wasala w swoim dyngeonie.
„Nasz Pan zmarł” - powiedział wysoki wasal.
Mnich zwątpił w swoje uszy słowami.
Mnich spojrzał grzbiet naczelnego wasala ze zdziwieniem.
Ale winowajca sprawca nie zareagował na słowa i tylko kontynuował siedząc na kolanach w lochu.


66


„Nasz wielki pan nagle zachorował i zmarł trzy dni temu podczas bankietu hanami.” powiedział główny wasal.
Następnie naczelny wasal skłonił się głęboko winowajcy i dodał, że najstarszy syn lorda, który został wygnany do sąsiedniego kraju, teraz opanował ten kraj swoim spokojnym głosem.
Winowajca słuchał tylko takich słów, które naczelnik powiedział mu i nic nie powiedział.
Mnich, obok wasali, również słuchał tych samych słów, jednocześnie uspokajając swój zdenerwowany umysł.


67


Winowajca zamknął oczy.
I splótł ręce, by pomodlić się do kamiennej statuy jizou przed jego lochiem, podczas gdy nadal siedział na kolanach w lochu.


68


Kiedy sprawca otworzył oczy, drzwi jego lochu były otwarte.


69


W ten sposób winowajca wydostał się z lochu 9 lat pozbawienia wolności.


70

Następnego dnia winowajca wyjechał na wzgórze.
Winowajca powiedział mnichowi, że chce iść na wzgórze, na którym był został złapany przez Pana dziewięć lat temu w hanami bankiet.
I wyszedł na szczyt wzgórza kijem, choć minęło zaledwie dzień po tym, jak wyszedł z loch.


71


Winowajca wspinał się na wzgórze krok po kroku.
Niezależnie od tego uwięzienie w lochach na dziewięć lat, winowajca mógł wspiąć się na wzgórze.
Było to spowodowane wysiłkiem fizycznym winowajca nadal utrzymywał swoje zdolności fizyczne
nawet w lochu.
Ale potrzebował kija, żeby wspiąć się na wzgórze.
Jego spacer był taki powolny, że ledwo można zauważyć, że jest taki sam osoba z generałem samurajów, którą kiedyś był.
Mnich był głęboko zasmucony taką postacią winowajcy.
Mnich był tak głęboko zasmucony, że miał złudzenie jakby jego uwolnienie z lochu wczoraj było ...
tragedia.
I mnich poszedł za winowajcą, aby wspiąć się na czubek wzgórza.


72


W końcu dotarli na szczyt wzgórza, gdzie dotarli był świadkiem niewiarygodnego widoku.

 
73


Był to widok wzgórza, które straciło wiśniowe drzewa.
Winowajca i mnich byli świadkami nieszczęśliwego widoku wzgórza, na którym kiedyś były wiśniowe drzewa i pokrył wzgórze, wszystkie zostały pocięte i tylko kikuty te ścięte drzewa wiśniowe pozostają.


74


Winowajca zatrzymał się przed nieszczęśliwym widokiem.
I spojrzał w niebo rozciągające się nad tym widokiem.



75


Niebo było czyste.
Był tylko kawałek białej chmury unoszące się na niebie.


76


Winowajca spojrzał na białą chmurę.


77


Niebo było ciche. Nie słychać było tam żadnego dźwięku.
Mimo że wiał wiatr, na wzgórzu nie było nic, co wydawałoby dźwięki gdzie ścięto drzewa wiśniowe.
Wiatr nie wydał żadnego dźwięku i tylko minęły pnie ściętych wiśni.
I nie było nad wzgórzem żadnej postaci ptaka.



78


Nigdzie na niebie słychać głos ptaków.
Ciche niebo było po prostu błękitne i nieskończone.


79


Spoglądając w niebo, winowajca po raz pierwszy wylewał łzy.


80


Winowajca zamknął oczy.
Następnie spojrzał w górę błękitne niebo cicho z zamkniętymi oczami.
Winowajca wyglądał, jakby czekał na coś, co można usłyszeć z cichego niebieskiego nieba.
Ale nic nie słyszał
w końcu z nieba.


81


Niebo było po prostu niebieskie i ciche.


82


Mnich obserwował plecy winowajcy. I modlił się z rękami splecionymi w milczeniu.


83


Winowajca otworzył oczy.
Potem odwrócił oczy błękitne niebo nad ziemią, gdzie widział winowajca
nędzna scena licznych kikutów wiśni jak widział.
A winowajca poświadczający, że tam jest stoi pośrodku kikutów, tak jak był sprawiedliwy przed chwilą. Winowajca poświadczył, że tak jest nie zmienił się tam, gdy patrzył w niebo.


84


Winowajca rozejrzał się po wzgórzu.
Potem zrobił chudy krok do przodu.
Zaczął iść powoli ze swojego miejsca.


85


Mnich poszedł za winowajcą.
Ale nie mógł z nim rozmawiać winowajca
Mnich nie mógł zapytać sprawcy, gdzie on jest idzie.
Nie mógł też powiedzieć winowajcy, gdzie iść, czy nie iść.
Mnich mógł po prostu pójść za winowajcą. To było jedyny sposób, by mnich wiedział, dokąd zmierza winowajca.
Winowajca napotkał zatem krajobraz tego kraju który rozciąga się poza grzbiet wzgórza, którym kierował.
Winowajca zatrzymał się, gdy dotarł do punktu, w którym się znalazł może patrzeć, jak pola zbierają się na wzgórzu jak zwój malarstwa.



86


Winowajca patrzył na krajobraz, który pojawił się przed nim.
Winowajcę przyciągnął krajobraz rozciągający się pod wzgórzem, na którym stał.


87


Na pierwszy rzut oka wyglądało jak opustoszała zima krajobraz.
Zarówno pola, jak i lasy pozostały zimowe z ich widokiem zwiędła trawa i gałęzie bez liści w słabym świetle zimy.
I widok odległej świątyni, która ma czarny dach kafelki błyszczące na czarno w słabym świetle były tajemniczo wyraźny wśród takiego krajobrazu zimowej przyrody.
Przyciągało oczy sprawcy, który spogląda w dół na krajobraz Wzgórze.
Winowajca znalazł jednak drzewa wiśniowe, które zaczęły kwitnąć białe kwiaty na gałęziach wśród zimowego krajobrazu tego kraju.


88


Winowajca w milczeniu obserwował krajobraz i zastanawiał się nad czymś.


89


Następnie dmuchnął cicho wokół winowajcy, jakby chciał odpowiedzieć na winowajcę, który się tam zastanawia.


90


Wiatr po cichu objął winowajcę.
I wiatr zwiędła trawa u jego stóp falowała cicho bez niego przerywanie ciszy na wzgórzu.
Winowajca spojrzał na zwiędła trawa macha tam bez dźwięku, jakby chciał to zobaczyć cud.


91


Wiatr ustał.
Potem trawa u jego stóp przestała falować.
Winowajca miał wrażenie, jakby czas zatrzymał się na wzgórzu.


92


„Czy śniłem?” Zastanawiał się winowajca.
„Czy to nie tak, że faktycznie tu przebywałem?”
zastanawiając się, winowajca rozejrzał się po wzgórzu.
Winowajca zastanawiał się, czy on rzeczywiście stoi w wiśniowych kwiatach, które są w pełnym rozkwicie jak były w dniu, w którym go tu złapano.
Winowajca, nie widział jednak takiego widoku, jaki sobie wyobrażał jego umysł wokół niego.
Żadnej sceny z kwitnącej wiśni kwitnie pustkowie.
Była tylko scena bezlitosna wzgórza, którego winowajca właśnie widział.


93


Winowajca został pokonany przez głębokie poczucie porażki rzeczywistość.
Nigdy nie doświadczył takiego poczucia porażki lochy.
Podczas uwięzienia mógł sobie wyobrazić scenerię wiśniowe kwiaty na tym wzgórzu w jego lochu.
To było dekoracje, które istniały z pewnością z lochu, nawet jeśli nie mógł tam odwiedzić i zobaczyć go sam.
Winowajca wyobrażam sobie scenerię z liści kwiatu wiśni wiatr przyniósł do jego lochu. Jednak kiedy był świadkiem wszystkie te drzewa wiśni zaginęły na własne oczy, winowajca nie mógł już sobie przypomnieć ani wyobrazić sobie scenerii.
Rzeczywistość przed winowajcą była tak okrutna.
Winowajca był przekonany, że jego żona i dzieci są nie na tym świecie w rzeczywistości w scenerii wiśni
kwiaty na tym wzgórzu zaginęły.
Bezlitosny widok wzgórze było dowodem na to, że winowajca został pokonany Pan.


94


Winowajca zawrócił.
Zobaczył mnicha, który go obserwuje delikatnie tam.
Mnich zrozumiał, czego chce winowajca powiedzieć oczami do niego.
Mnich skinął lekko głową.
Potem odwrócił się, jak sugerował winowajca oczami opuścić to wzgórze. Sprawca podążył za mnichem, by wrócić i zaczął tam wychodzić.


95


To było wtedy.
Winowajca zauważył, że obok niego na pniaku ściętego drzewa wiśniowego kwitnie mały biały kwiat.


96


Był to mały kwiat wiśni, który kwitł na pniu.
Kwiat zakwitł na pniu starego drzewa wiśniowego przez pana i rozkwitł tam jako jedyny kwiat kikut. Wyglądał jak dziki kwiat i poruszał się na wietrze.
Na widok winowajca zatrzymał się przed pniem małego kwiatka na nim.
Mnich zauważył, że winowajca zatrzymał się, a także zatrzymał z winowajcą. Mnich patrzył na
winowajcę, ale winowajca nie zwrócił uwagi na jego oczy.
Winowajca widział tylko kwiat kwitnący na pniu.


97


Wiatr skądś pochodził.
Na wietrze słychać było ptasi głos.
Mnich poczuł, że on i winowajca w końcu spotkałem wiosnę.


98


Winowajca uklęknął cicho.
Winowajca dotknął więc dłonią pnia bezlitośnie ściętego drzewa wiśniowego.
Kwiat wiśni kołysał się cicho na wietrze przed dłońmi sprawcy na pniu.


99


„Zakwitłeś tutaj” - powiedział winowajca, patrząc na mały kwiat wiśni.


100

Winowajca wstał cicho. Następnie zszedł z mnichem na wzgórze w świetle wiosny.

(Koniec)